Wzorcowy Regulamin Strzelnicy – omówienie tekstu rozporządzenia – rozdział 3
Wzorcowy Regulamin Strzelnicy – omówienie tekstu rozporządzenia – rozdział 3
Sposób zachowania się osób przebywających na strzelnicy.
Nasze dotychczasowe rozważania na temat WRS obejmowały warunki korzystania ze strzelnicy oraz sposoby obchodzenia się z bronią. Przyszedł czas na regulacje dotyczące użytkowników strzelnicy. MSWiA słusznie zauważa, że wprowadzenie funkcji Prowadzącego Strzelanie, włożenie na jego barki ogromnej odpowiedzialności nie zadziała prawidłowo, jeżeli nie nastąpi jednocześnie umocowanie władztwa Prowadzącego Strzelanie w samym WRS. Po to by nikt nie miał żadnych wątpliwości kto stoi na straży prawa i porządku na strzelnicy, po to by niskiej jakości interpretacje regulaminu rozbijały się o falochron wiedzy i doświadczenia Prowadzącego Strzelanie. Władza Prowadzącego Strzelanie jest niepodważalna i absolutna ze wszystkimi wadami i zaletami takiego rozwiązania. Ogólne zasady postępowania na strzelnicy zapisano w WRS, jeżeli któraś z nich wymaga doprecyzowania, jeżeli któraś z nich pozostawia pole do interpretacji – wówczas na Prowadzącym Strzelanie spoczywa obowiązek ustalenia szczegółowych i jasnych zasad. Pamiętajmy, Prowadzący Strzelanie podejmuje decyzje i liczy się z konsekwencjami, odpowiadamy równo za podjęte działania jak i za zaniechanie działań.
1. Korzystający ze strzelnicy jest obowiązany ściśle przestrzegać poleceń wydawanych przez prowadzącego strzelanie.
Nikt nie potrzebuje bardziej jasnego i precyzyjnego przekazu. Prowadzący Strzelanie wydaje polecenie, obowiązkiem osób korzystających ze strzelnicy jest je ŚCIŚLE przestrzegać. Każda osoba, której wydaje się że stoi ponad komendami Prowadzącego Strzelanie wprowadza na strzelnicy chaos i zagrożenie. To ta jedna osoba będzie punktem zapalnym od którego kończy się przyjemna niedziela na strzelnicy a zaczyna potencjalny kontakt ze służbami ratunkowymi i prokuraturą. Nie ma żadnych wyjątków. Prowadzący Strzelanie zarządził działanie X – cała strzelnica wykonuje, Prowadzący zakazał działania Y – cała strzelnica pokornie poddaje się zakazowi.
Musimy pamiętać, że na strzelnicy przestają obowiązywać społeczne konwenanse, drabinka zależności służbowej czy rodzinne koneksje. Każda osoba po wejściu na strzelnice przestaje być adwokatem, księdzem, doktorem, inżynierem, kierowcą, monterem, mamą czy tatą. Staje się panem Kaziem, Ryszardem, Romkiem, Tomkiem, Kasią i Magdą. Zdobyte w pocie czoła tytuły i pozycja społeczna nic nie znaczy w sytuacji, gdy z mocy ustawy i rozporządzenia Prowadzący Strzelanie zadecyduje o tym co można a czego nie można tego dnia robić z bronią (palną) na strzelnicy. Obowiązkiem każdej osoby korzystającej ze strzelnicy jest podporządkować się jego woli. Apodyktyczny przełożony, kierownik w korpo nie zyskuje dodatkowych punktów wolności działania jeżeli będąc na strzelnicy widzi w roli Prowadzącego Strzelanie swojego podwładnego z miejsca zatrudnienia. Prowadzący Strzelanie ma prawo wydawać polecenia najbardziej utytułowanemu weteranowi FORMOZY a jego obowiązkiem jest je wykonać mimo, że dzieli ich ocean doświadczenia i obycia z bronią palną. Ludzie wobec których (w życiu poza strzelnicą) jesteśmy posłuszni, na strzelnicy stają się nam posłuszni, ich zadaniem jest słuchać i wykonywać polecenia. Nawet jeżeli się z nimi kompletnie nie zgadzają.
Prowadzący Strzelanie nie jest osobą nieomylną, jak każdy człowiek popełnia błędy i przeoczenia. Idę o zakład że nie ma w Polsce Prowadzącego Strzelanie któremu nie zdarzył się błąd podczas prowadzenia zajęć, nie zdarzył się kursant/uczestnik strzelania który postąpił wbrew jego poleceniom. Moja pewność zasadza się w oczywistej prawdzie – nie jesteśmy automatami, w naturze człowieka jest bycie niedoskonałym, zaszyte jest popełnianie błędów. Jeżeli niedoskonały człowiek wydaje polecenia innym niedoskonałym w swej naturze ludziom – wypadki przy pracy i przypadki złamania regulaminu będą się zdarzać. Natomiast musimy pamiętać, że wejście w rolę Prowadzącego Strzelanie oznacza kreowanie takiego środowiska pracy, by mimo naszych wszystkich wad, mimo niedoskonałości minimalizować szansę na wystąpienie zagrożenia. Oznacza to umiejętność szybkiej oceny sytuacji, skupienia uwagi na dłuższe okresy niż zwykle, nabycie szerszych umiejętności interpersonalnych i przede wszystkim odwagi mówienia głośno, wyraźnie i z pozycji osoby obdarzonej autorytetem. Komendy wydawane przez Prowadzącego Strzelanie muszą być jasne, proste i momentalnie zrozumiałe dla wszystkich. Szerzej ten temat omówimy w osobnej lekcji.
2. Zabrania się wchodzenia przed stanowisko strzeleckie bez zgody prowadzącego strzelanie.
Zakaz wychodzenia przed stanowisko strzeleckie bez zgody prowadzącego strzelanie jest tak oczywisty, tak zdroworozsądkowy, że umieszczanie go w WRS wydaje się być marnowaniem tuszu i papieru. Wszyscy wiedzą że wyjście przed stanowisko strzeleckie odbywa się tylko i wyłącznie kiedy strzelnica zakończyła strzelanie, broń została sprawdzona, dopiero wówczas można wyjść. Otóż niekoniecznie.
Broń boże nie chcę zrzucać całej odpowiedzialności za wychodzenie przed stanowisko strzeleckie bez zgody Prowadzącego na niedostatki intelektualne osoby popełniającej takie działania. Częstokroć jest to wynikiem odcięcia się od rzeczywistości i nałożenia na siebie, złożenie się pewnych okoliczności w efekcie podjęcie działań bez sprawdzenia możliwości wykonania ich u źródła. W sytuacji o której rozmawiamy:
- strzelec stoi na stanowisku strzeleckim odseparowany od reszty świata słuchawkami ochronnymi,
- pod wpływem stresu/adrenaliny z włączonym widzeniem tunelowym – niepożądanym, niebezpiecznym zjawiskiem kiedy mózg skupia się na tym co jest centralnie przed człowiekiem ignorując bodźce z otoczenia. W takim stanie widzenie peryferyjne zanika, drastycznie spada świadomość sytuacyjna, zaburzona zostaje ocena odległości.
- strzelec skupiony w wykonywaniu serii krótkich, nieskomplikowanych czynności
łatwo stracić kontakt z otoczeniem. Po wykonaniu założeń treningowych potrzebna jest jakaś – indywidualna dla każdego z nas – jednostka czasu by powrócić do stanu normalności, do stanu sprzed wejścia w tryb strzelania. Jeżeli strzelec wychodząc ze stanu hiper skupienia nie usłyszy przez chwilę strzałów dobiegających z pozostałych stanowisk strzeleckich może dojść do wniosku że padła komenda STOP, ROZŁADUJ i bezpiecznym jest wyjście przed stanowiska strzeleckie. Nie ma tutaj żadnej złej woli, są błędne założenia i błędna ocena rzeczywistości w danym momencie.
Mając to na uwadze widzimy, że będąc w roli Prowadzącego Strzelanie nasza uwaga musi być stale skupiona na strzelających, stale w stanie podwyższonej aktywności po to by wyłowić potencjalnie niebezpieczną sytuację zanim się wydarzy. Większość z nas korzysta z tej umiejętności na co dzień nie zdając sobie z tego sprawy. Podczas prowadzenia samochodu intuicyjnie przewidujemy zachowania kierowcy przed nami, oceniamy zachowania pieszych i rowerzystów i dostosowujemy powodowanie naszym pojazdem do zdobytych informacji. Przeniesienie tej umiejętności na strzelnicę pomaga w wykonywaniu obowiązków Prowadzącego.
Niestety – na strzelnicy nie do uniknięcia są spotkania z ludźmi lekkomyślnymi z ograniczonym instynktem samozachowawczym. Tutaj nie ma usprawiedliwienia. Amunicja, okulary ochronne spadające poza stanowisko strzeleckie – wyjdę na sekundę, nic się nie stanie, przecież to niedaleko. Takie sceny dzieją się i będą się dziać na strzelnicy pomimo tytanicznych wysiłków Prowadzącego Strzelanie. W takich momentach najlepiej widać przydatność komendy STOP i możliwości jej użycia przez każdą osobę przebywającą na strzelnicy.
3. Korzystający ze strzelnicy, z wyjątkiem osoby niepełnosprawnej, obowiązany jest przestrzegać przepisów dotyczących postaw strzeleckich.
Pierwszy i najważniejszy wniosek jaki płynie z punktu 3 w rozdziale 3 to taki, że strzelectwo nie jest dyscypliną sportu, nie jest aktywnością zamkniętą dla osób niepełnosprawnych. Nawet poważne kalectwo, brak jednej lub więcej kończyn, konieczność poruszania się na wózku inwalidzkim, trwale uszkodzony słuch lub wzrok nie przeszkadzają w tym by zajmować się strzelectwem. Fizyczne ograniczenia niosą za sobą potrzebę dostosowania czy to obiektu – ścieżki komunikacyjne na strzelnicy zorganizowane w odpowiedni sposób, dostęp do stanowiska strzeleckiego bez barier komunikacyjnych – czy to sprzętu w postaci personalizowanych pistoletów czy karabinów. Mając to na uwadze słusznym wydaje się zwolnienie osób niepełnosprawnych z obowiązku przestrzegania postaw strzeleckich.
Wniosek drugi. Użyte w tym punkcie stwierdzenie „przepisy dotyczące postaw strzeleckich” jest kolejnym stwierdzeniem w WRS które daje szerokie pole do interpretacji. Nie wiemy, czy urzędnik w ministerstwie odpowiedzialny za ten zapis był wizjonerem i przewidział tak dynamiczny rozwój strzelectwa a co za tym idzie mnogość postaw strzeleckich w formułach IPSC, IDPA/PIRO, nie wiemy czy sugerował się znanymi sobie postawami zawodników uprawiających strzelectwo olimpijskie, nie wiemy czy taki zapis powstał ponieważ jakiś zapis dotyczący postaw strzeleckich był po prostu konieczny. Faktem jest to że zapis ten istnieje i ktoś musi rozsądzić czy sposób oddania strzału na stanowisku strzeleckim w taki a nie innych sposób jest dozwolony czy nie. Jest to kolejna cegiełka odpowiedzialności wrzucona, rozmyślnie lub przypadkowo, na ramiona Prowadzącego Strzelanie.
Zastanówmy się nad tym przez chwilę. Czy istnieje jakaś uniwersalna definicja postawy strzeleckiej? Definicja odporna na wewnętrzne różnice pomiędzy federacjami sportowymi, związkami i dyscyplinami? Wydaje się że każdy z nas może pokusić się o stworzenie takiej definicji. Nawet podstawowe doświadczenie w pracy z bronią palną, obserwacja zawodów strzeleckich pozwala założyć z ogromną dozą pewności:
- każda postawa strzelecka która gwarantuje strzelającemu pełną kontrolę nad przyrządami celowniczymi jest postawą właściwą
- każda postawa strzelecka która jest stabilna na tyle by to strzelec świadomie kontrolował broń oraz generowane przez nią siły podrzutu i odrzutu będzie postawą właściwą i odpowiedzialną.
Nie jest istotne, czy strzelec na stanowisku będzie strzelać w postawie bocznej przewidzianej dla pistoletu sportowego, nie jest istotne czy będzie na oczach Prowadzącego Strzelanie trenować strzelanie do tarczy ukrytej za przesłoną lub po prostu trenował złożenia i strzały bez konkretnego powodu kierowany miłością do broni i strzelania samego w sobie – to nie ma najmniejszego znaczenia o ile będzie mieć przez cały czas pełną kontrolę na przyrządami celowniczymi, jego/jej strzały będą pewne i celne oraz, co równie ważne – ciało będzie rządzić bronią, panować nad nią zamiast być wyłącznie odbiorcą i poddanym sił podrzutu i odrzutu. Więcej na temat postaw strzeleckich omówimy w osobnej lekcji, natomiast już teraz wrzucam Wam kolejną informację do przemyślenia – pomimo tego, że Prowadzący Strzelanie nie jest instruktorem strzelectwa, nie ma obowiązku znać się na jego rzemiośle, to obowiązki jakie nakłada na Prowadzącego Strzelanie WRS wymusza na nim znajomość choćby podstawowych przepisów najczęściej spotykanych dyscyplin i konkurencji strzeleckich. Jest to jedyny sposób by wiedzieć, czy przyjęcie danej postawy strzeleckiej jest rozsądnym, sensownym pomysłem czy nie. Strzelanie z pistoletu trzymając go na bok jak w gangsterskim filmie, strzelanie z karabinu mając go przy biodrze – to kuglarskie sztuczki nie mające nic wspólnego z prawidłowym i celnym strzelaniem. Podobnie z resztą jak strzelanie w kucki gdzie od strzału do obalenia strzelca odrzutem tylko moment.
4. Po komendzie „STOP”, wydanej przez prowadzącego strzelanie lub inną osobę, strzelający bezzwłocznie przerywają strzelanie.
STOP jest jedyną komendą wymienioną w WRS. Każda inna leży w domenie sprawczości Prowadzącego Strzelanie i to jakie wejdą do jej lub jego repertuaru zależy wyłącznie od Prowadzącego. Dlaczego komenda STOP jest aż tak istotna? Wszystko zasadza się w zapisie „…wydanej przez prowadzącego strzelanie lub inną osobę…”. O ile co do zasady jedyną osobą mogącą wydawać polecenia na strzelnicy jest Prowadzący Strzelanie a osoby korzystające ze strzelnicy mają pokornie je wykonywać, o tyle komendę STOP może wydać każda osoba bez względu na pełnioną na strzelnicy funkcję lub jej całkowity brak. Może ją wydać Prowadzący, osoba na stanowisku strzeleckim, osoba z publiczności – każda osoba która widzi niebezpieczeństwo, każda osoba która jest świadkiem potencjalnie niebezpiecznej sytuacji ma obowiązek głośno i wyraźnie krzyknąć STOP!!! i zatrzymać jakąkolwiek działalność na stanowiskach strzeleckich.
Do momentu zweryfikowania powodu wydania komendy STOP strzelanie i obsługa broni zamiera. Strzelcy na stanowiskach stoją w postawie „gotów” (palec poza spustem, broń w niskiej gotowości wycelowana w kulochwyt jeżeli na stanowisku strzeleckim lub w kierunek bezpieczny jeżeli w strefie bezpieczeństwa) i oczekują na dalszy bieg wydarzeń. Prowadzący strzelanie dokonuje inspekcji, sprawdza co było powodem wypowiedzenia komendy STOP i dopiero kiedy sytuacja zostanie rozpoznana, zagrożenie zażegnane lub opanowane w stopniu pozwalającym na wznowienie pracy strzelnicy pada komenda START lub ROZŁADUJ. Po komendzie STOP nie ma prawa paść ani jeden strzał, nikt nie ma prawa manipulowania bronią, rozładowania jej – strzelcy, osoby na stanowiskach strzeleckich i stanowiskach bezpieczeństwa zatrzymują się aż do rozwiązania sprawy i kolejnej komendy Prowadzącego.
Możliwość wydania komendy STOP przez każdą osobę na strzelnicy jest tak istotna bo daje Prowadzącemu dodatkowe pary oczu skanujące otoczenie. Prowadzący Strzelanie skupiony na jednym stanowisku strzeleckim może nie zauważyć np. zwierzęcia wchodzącego na przedpole, może nie zauważyć osoby wychodzącej przed stanowiska strzeleckie bez jego wiedzy i zgody. Dodatkowa para oczu świadoma możliwości świadczenia pomocy Prowadzącemu Strzelanie pomaga zapanować nad dużą grupą strzelców lub strzelnicą której plan przestrzenny powoduje powstanie martwych pól obserwacyjnych.
Informując osoby korzystające ze strzelnicy o możliwości wydania przez nie komendy STOP warto wspomnieć że nie każda sytuacja warta jest jej zastosowania:
- przedmiot który spadł ze stolika już bardziej nie upadnie i nie ma sensu zatrzymywać całej strzelnicy tylko po to by go podnieść
- podobnie sprawa ma się z monetami wysypanymi z kieszeni czy telefonem który dzwoni a wiadomo że ciężko rozmawiać kiedy strzelnica strzela
- spóźniony strzelec lepiej niech nie wydaje komendy STOP jeżeli nie zdążył wejść na stanowisko strzeleckie i rozpocząć strzelania wraz ze wszystkimi – jeżeli zaczeka i rozpocznie strzelanie od kolejnej rundy korona z głowy mu nie spadnie.
Wyróżnione wyżej to błahe, niepoważne powody wypowiedzenia komendy STOP. Warto mieć w swoim arsenale Prowadzącego kilka anegdotycznych przykładów barwnie wskazujących bezsens używania komendy STOP w niepoważnych sytuacjach.
Ważnymi powodami dla komendy STOP mogą być:
- zwierzęta na przedpolu
- strzelec który spóźnił się z powrotem na stanowisko strzeleckie i grozi mu niebezpieczeństwo jeżeli padnie komenda START
- zabłąkany grzybiarz/rowerzysta/quadowiec na koronie kulochwytu
- dron krążący nad strzelnicą
- strzelec na stanowisku bez słuchawek moment przed rozpoczęciem strzelania gotów dłonią trzymającą pistolet próbować założyć słuchawki zaraz po pierwszej, ogłuszającej salwie ze stanowisk obok
- agresywny latający owad na stanowiskach strzeleckich lub żmija pod nogami strzelców – oganianie się przed szerszeniem dłonią trzymającą pistolet nie jest widokiem który chcemy jako Prowadzący Strzelanie zobaczyć i zapamiętać
5. Na teren strzelnicy zwierzęta mogą być wprowadzone tylko w wyjątkowych przypadkach oraz obowiązkowo powinny być trzymane na uwięzi i pod ścisłym nadzorem opiekuna.
Kilkukrotnie w wieloletniej karierze Prowadzącego Strzelanie zdarzyła mi się prośba opiekuna psa czy mógł odwiedzić strzelnicę i w ten sposób przyzwyczajać psa do huku wystrzałów. Pies był psem pracującym i jednym z elementów służby psa miała być odporność na huk. Zgodziłem się ustalając bezpieczne granice dla zwierzęcia z opiekunem i plan zajęć obejmował rozciągnięte w czasie spacery z psem w dużej odległości od strzelnicy i stopniowe zmniejszanie dystansu do źródła huku.
Zdarzały się także przypadki gdzie prost z ulicy ktoś chciał wejść na strzelnicę z psem zwabiony reklamą miejsca a że akurat przechodził obok to nadarzyła się okazja. W takiej sytuacji zawsze następowało stanowcze nie. Bez względu na zapewnienia właściciela – nikt nie jest w stanie przewidzieć reakcji psa na huk wystrzału, jeżeli pies nie jest przedstawicielem rasy przygotowywanej do pracy w środowisku człowieka – pies może uciec w dowolnym kierunku, pokąsać właściciela, pokąsać użytkowników strzelnicy. Jako Prowadzący Strzelanie nie chcemy brać na siebie dodatkowej odpowiedzialności. W sytuacji naprawdę wyjątkowej pojawienia się zwierzęcia na strzelnicy zawsze, ale to zawsze zwierzę musi pozostać pod stałą i ścisłą kontrolą opiekuna.
6. Osobę naruszającą regulamin można usunąć ze strzelnicy.
A nawet jest to konieczne. Osoba naruszająca regulamin strzelnicy jest zarzewiem konfliktu, jest początkiem niekontrolowanych działań, problemów i sytuacji niebezpiecznych. Osobę naruszającą regulamin strzelnicy należy jak najszybciej spacyfikować i tylko od temperamentu i oceny sytuacji przez Prowadzącego Strzelanie zależy czy pacyfikacja będzie oznaczać odesłanie na miejsce dla publiczności w celu ostudzenia nastroju i przemyślenia swojego zachowania czy od razu zejście ze stanowiska i wyjazd ze strzelnicy do domu.
Jako Prowadzący Strzelanie jesteśmy jedynym punktem oporu pomiędzy porządkiem a chaosem, pomiędzy bezpiecznym miejscem gdzie używana jest broń palna a pełnym zagrożeń miejscem z potencjałem na wypadek – w najgorszym scenariuszu – śmiertelnym. Tolerancja wobec osób łamiących nakazy i zakazy WRS, osób łamiących komendy Prowadzącego lub nie stosująca się do nich powinna być ekstremalnie niska lub wręcz zerowa a konsekwencje wobec takiej osoby surowe i dotkliwe. Kreacja bezpiecznego środowiska pracy dla Prowadzącego, bezpiecznego miejsca treningu i rekreacji dla posiadaczy broni musi iść w parze ze zrozumiałą dla wszystkich zasadą że WRS jest prawem a egzekutorem tego prawa jest Prowadzący Strzelanie. Jeżeli ktoś na strzelnicy ma z tym problem – naprawdę nie ma obowiązku korzystania z broni palnej, nie ma obowiązku uczestniczenia w zajęciach.
7. Dzieci mogą przebywać na strzelnicy wyłącznie pod bezpośrednim nadzorem rodziców lub opiekunów.
W Polsce nie ma przepisów regulujących dolną granicę wieku pozwalającą na uczestnictwo w zajęciach na strzelnicy. Pozostaje zdrowy rozsądek i trzeźwa ocena mocno stąpającego po ziemi Prowadzącego Strzelanie. Rodzice z dziećmi na strzelnicy to nic zdrożnego, kontakt z bronią palną (lub pneumatyczną) od młodego wieku pozwala na wyłowienie talentów sportowych na wczesnym etapie rozwoju, strzelectwo buduje i rozwija pozytywne cechy jak opanowanie, skupienie, motywacja i zorientowanie na sukces.
Dzieci muszą pozostać pod bezpośrednim i stałym nadzorem rodziców lub opiekunów. Z natury ciekawe świata będą chciały wejść wszędzie, zobaczyć z bliska, wziąć do ręki nieznane sobie dotychczas przedmioty, wreszcie spróbować jak to działa. Ta niepohamowana ciekawość świata będzie ograniczona przez dziwne, nieznane zapachy oraz ogromny, z punktu widzenia małego człowieka, hałas obecny również jeżeli zastosujemy ochronniki słuchu. Szczególnie przy pierwszej wizycie na strzelnicy mózg małego człowieka ma bardzo dużo informacji do przepracowania. Biorąc pod uwagę, że dzisiejsze dzieci wychowywane są pod kloszem, w sterylnych warunkach z daleka od bodźców natury i cywilizacji, opisanie poniżej reakcje dzieci na pobyt na strzelnicy nie ograniczają się do 5-6 latków ale także do 12-14 latków włącznie. Efektem analizy zapachów i hałasu strzelnicy przez mózg małego/młodego człowieka może być informacja wysłana do całego ciała:
- UCIEKAJ!!! – mały/młody człowiek pozbawiony kontroli dorosłej osoby rozpocznie ucieczkę przed hałasem w trybie absolutnego przetrwania. Dziecko reagujące w ten sposób zachowuje się w sposób naturalnie prymitywny – uciekam najszybciej jak potrafię byle daleko od tu i teraz. Wybór drogi ucieczki jest przypadkowy i może prowadzić np. w kierunku przedpola poza stanowiska strzeleckie
- BLOKADA – wyłączenie systemu i przejście w stan pierwotnej apatii, skulenie się w pozycję płodową, płacz, niepodważalna potrzeba kurczowego trzymania się całym ciałem ciała rodzica, schowaniem się za nim przed zagrożeniem
- PŁACZ – najbardziej pierwotna z metod oznajmiania światu że jest mi źle, że dzieje się coś niedobrego. Może manifestować się malutką strużką łez cieknącą po policzku albo wielką histerią niekontrolowanego płaczu i krzyku
- PANIKA wywołana odgłosami strzelnicy manifestuje się także niekontrolowanym drżeniem całego ciała. Nie mam tu na myśli drżenia dłoni pod wpływem adrenaliny, mam na myśli drgawki całego ciała paraliżujące każdy inny możliwy ruch, chwilę później przechodzące w naturalny sposób radzenia sobie z gigantycznym stresem – płacz.
Każdy z opisanych powyżej przypadków albo miał miejsce podczas moich dyżurów na strzelnicy albo byłem ich świadkiem jako uczestnik zajęć. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której obok tak reagującego dziecka zabraknie rodzica lub opiekuna, kogoś kojarzonego z opieką i bezpieczeństwem. Prowadzący Strzelanie to obca osoba, nieznajomy pan lub pani i w sytuacji kryzysowej dziecko i tak zawsze będzie chciało uciec i znaleźć się obok swojego rodzica. Niedopuszczalna zatem jest sytuacja w której dziecko pozostaje pod opieką Prowadzącego Strzelanie a rodzic udaje się na stanowisko strzeleckie przeprowadzić trening. Co do zasady – nikt inny poza rodzicem lub opiekunem nie sprawuje opieki nad dzieckiem.
