1.3 Przepisy prawa i sankcje karne związane z używaniem i posiadaniem broni palnej.
W tej lekcji omawiamy przepisy regulujące posiadanie broni palnej, korzystanie z broni palnej i konsekwencje wynikające z niewłaściwego korzystania z prawa do posiadania broni. Skupimy się i omówimy najważniejsze z punktu widzenia Prowadzącego Strzelanie, pozostałe – odsyłam do lektury Kodeksu Karnego oraz UoBiA.
Jednym z najważniejszych przepisów pozwalających na funkcjonowanie środowiska strzeleckiego w Polsce jest artykuł 11 punkt 2 Ustawy o Broni i Amunicji. Bez tego jednego konkretnego artykułu szkolenie zawodników, nowych strzelców, szkolenie przygotowawcze dla osób chcących uzyskać pozwolenie na broń miałoby formę zajęć teoretycznych bez dostępu do broni palnej. Bez tego artykułu nie odbyłby się żaden piknik strzelecki czy festyn na strzelnicy. Artykuł 11 punkt 2 zezwala na włączenie do grona osób legalnie posługujących się bronią palną tych, którzy nie posiadają żadnych uprawnień wydanych w drodze decyzji administracyjnej, nie mają pozwolenia, dopuszczenia, uczą się do egzaminu lub po prostu chcą spróbować strzelectwa przed pojęciem lub zaniechaniem decyzji o posiadaniu pozwolenia na broń. Artykuł 11 punkt 2 stanowi:
Pozwolenia na broń nie wymaga się w przypadku używania broni w celach sportowych, szkoleniowych lub rekreacyjnych na strzelnicy działającej na podstawie zezwolenia właściwego organu.
Przepis ten pozwala na szkolenie z zasad używania broni palnej, pozwala na organizację zawodów strzeleckich na strzelnicy, pozwala na uprawianie strzelectwa rekreacyjnego pod warunkiem, że każda z tych aktywności ma miejsce na strzelnicy działającej na podstawie regulaminu strzelnicy zatwierdzonym przez właściwy organ administracji. Każda osoba, która jest trzeźwa, nie jest pod wpływem narkotyków i innych środków eliminujących ją z tego typu aktywności, każdy nieletni w asyście rodziców lub opiekunów może wziąć udział w zajęciach strzeleckich na strzelnicy z udziałem broni palnej.
Wokół tego tematu narosło wiele mitów i legend. Najczarniejsze z nich dotyczą stawianiu legalnych posiadaczy broni palnej oraz osób biorących udział w legalnych zajęciach na strzelnicy w stan oskarżenia w myśl artykułu 263 § 2 i 3 KK:
Czas na kolejne arcyważne przepisy o ogromnym znaczeniu dla Prowadzącego Strzelanie. Dotyczą używania broni na strzelnicy oraz konsekwencji jakie spotkać mogą tego, kto używa broni poza strzelnicami. Dokładniej chodzi o dwa przepisy:
Artykuł 45 UoBiA – Broń palna oraz inna broń zdolna do rażenia celów na odległość może być używana w celach szkoleniowych i sportowych tylko na strzelnicach.
oraz
Artykuł 51 ustęp 2 punkt 11 UoBiA – Karze aresztu lub grzywny podlega ten, kto używa w celach szkoleniowych lub sportowych broni zdolnej do rażenia celów na odległość poza strzelnicami.
Przeczytaj uważnie oba artykuły. W art. 45 mowa jest o broni palnej oraz innej broni zdolnej do rażenia celów na odległość, art. 51 – o broni zdolnej do rażenia celów na odległość. Oznacza to, że każda broń – nie tylko broń palna – zdolna do rażenia celu na odległość jeżeli używana to tylko i wyłącznie na strzelnicy. Pamiętajmy, że bronią w myśl ustawy o amunicji jest każdy wymieniony w ustawie rodzaj broni palnej – broń rozdzielnego ładowania (czarnoprochowa), broń w postaci pistoletów, rewolwerów, karabinów, broń alarmowa i sygnałowa – ale także kusza czy broń pneumatyczna (czyli taka gdzie energia pocisku wystrzelonego z lufy przekracza 17J). Jeżeli ktoś zdecyduje się postąpić wbrew temu nakazowi i zostanie złapany na takim uczynku – może zostać aresztowany lub poniesie konsekwencje finansowe – jeżeli grzywną zajmie się Policja to mówimy o maksymalnej kwocie 500zł, jeżeli sąd to maksymalna kwota grzywny wzrasta do 5000zł. To nie koniec nieprzyjemności związanych z używaniem broni poza strzelnicą. Uważna lektura UoBiA (gorąco polecam) mówi nam, że organ Policja ma fakultatywne prawo cofnąć pozwolenie na broń jeżeli jej posiadacz używał jej poza strzelnicą. I najprawdopodobniej to zrobi jeżeli informacja o takim czynie zostanie zapisana np. w formie notatki służbowej. Ponowne uzyskanie pozwolenia po takim incydencie to droga przez mękę na końcu której może nie być happy endu. Nie ma sensu ryzykować.
Piszę o tym ze względu na to, że przytłaczająca większość osób na kursach Prowadzący Strzelanie posiada pozwolenie na broń a że łatwiej uczyć i zapobiegać – stąd ten tekst. Jest to również ostrzeżenie i jednocześnie zwrócenie uwagi na nieodpowiedzialnych internetowych sprzedawców którzy reklamując swoje towary zachęcają do robienia pozwoleń kolekcjonerskich i zakupu np. pistoletów sygnałowych i strzelania z nich kolorową flarą w ramach celebracji nowego roku. Jeżeli jest to broń palna to używamy jej wyłącznie na strzelnicy!
Nie mam pojęcia w jakich ramach przyjdzie Wam korzystać z uprawnień Prowadzącego Strzelanie. Nie wiem czy planujecie wybudowanie własnej strzelnicy, podjęcie pracy na istniejącym obiekcie, rekreację z rodziną i znajomymi, udział w działaniach klubu lub stowarzyszenia, realizację zadań Prowadzącego wszędzie tam, gdzie będzie ku temu potrzeba i możliwość – będziecie Prowadzącym Strzelanie do wynajęcia. W każdym z tych przypadków musicie pamiętać, że nawet najlepiej zorganizowany obiekt który na pierwszy rzut oka przypomina strzelnicę – ma stanowiska, wały, kulochwyty ale nie ma zatwierdzonego regulaminu strzelnicy – taki obiekt nie jest strzelnicą i zajęcia na nim są nielegalne. Wszystko może się zgadzać – wysokie kulochwyty, stanowiska, broń palna, informacje w lokalnych mediach o zajęciach ze strzelania, instruktorzy a w dniu zajęć na obiekcie dorośli, rodziny z dziećmi.
Tak właśnie było w Bełżycach w 2012 roku. Lokalny oddział Ligi Obrony Kraju zorganizował zajęcia z bronią na terenie wyrobiska – dawnej kopalni piasku – wysokie ściany w roli kulochwytów. Strzelali dorośli, strzelały dzieci. W użyciu min. współczesna broń palna w postaci pistoletów i karabinków w systemie AK. W pewnym momencie na stanowisku strzeleckim znalazło się dziecko któremu jeden z instruktorów włożył w ręce karabinek AK. Przed oddaniem strzału instruktor pomagał utrzymać dziecku karabinek bo uginało się pod jego ciężarem (!!!). Padł strzał. 600 metrów dalej pod wpływem uderzenia w plecy rolnik wypada z ciągnika. Kula z karabinka AK przerywa rdzeń kręgowy, człowiek zostaje sparaliżowany. Zajęcia z bronią palną, zorganizowane przez Ligę Obrony Kraju kończą się postrzeleniem człowieka. Teren wyrobiska nigdy nie był strzelnicą. Nie istniał regulamin. Obiekt, na pozór bezpieczny, został wykorzystany nielegalnie, bogu ducha winien rolnik skończył do końca życia na wózku inwalidzkim.
Niech ta historia będzie dla Nas wszystkich przestrogą. Pamiętajmy, by za każdym razem wchodząc w rolę Prowadzącego Strzelanie na obiekcie którego nie znamy, jesteśmy na nim pierwszy raz – odnaleźć i przeczytać regulamin strzelnicy zatwierdzony przez wójta/burmistrza/prezydenta miasta – wywieszenie regulaminu jest obowiązkowe i co do zasady – nie ma regulaminu, nie ma strzelania. Informacja przekazana przez nieznajomego człowieka przed rozpoczęciem zajęć, że regulamin jest gdzieś w kontenerze/kantorku/mieszkaniu prezesa stowarzyszenia w żaden sposób nie powoduje, że mam pewność korzystania w legalnego obiektu. Zadajcie sobie sami pytanie – czy za zarobek kilkuset złotych zaufacie na słowo nieznajomemu ryzykując własne zdrowie, zdobyte z trudem uprawnienia i odpowiedzialność karną w przypadku zaistnienia wypadku?
Artykuł 51 ustęp 2 punkt 12 UoBiA – Karze aresztu lub grzywny podlega ten, kto narusza przepisy regulaminu określającego zasady zachowania bezpieczeństwa na strzelnicy
Ustawa o Broni i Amunicji w zacytowanym powyżej artykule 51 wzmacnia rolę Prowadzącego Strzelanie w sposób absolutny. Jeżeli w myśl regulaminu strzelnicy Prowadzący dba o bezpieczeństwo osób korzystających ze strzelnicy, to oznacza, że z natur rzeczy stoi także na straży przepisów które o zasadach bezpiecznego korzystania ze strzelnicy mówią. Wystarczy nieprzestrzeganie komend Prowadzącego Strzelanie by w myśl artykułu 51 ustęp 2 punkt 12 UoBiA popełniać wykroczenie. Ktokolwiek, kto dopuszcza się takich zaniechań musi zostać upomniany. W tej sytuacji nie obowiązuje gradacja przewinień – to Prowadzący Strzelanie jednoosobowo decyduje o wymiarze kary. Roztargniony strzelec mógł nie dosłyszeć komendy, zbyt krewki zaś wyprzedził komendę o rozpoczęciu strzelania – to, czy dostaną upomnienie i zostaną odesłani ze stanowiska na 10 minut czy usunięci ze strzelnicy zależy wyłącznie od interpretacji Prowadzącego Strzelanie. To Prowadzący strzelanie ocenia czy ktoś zachowuje się zgodnie z zasadami bezpieczeństwa czy nie, decyduje czy komuś należy zwrócić uwagę na jego lub jej zachowanie i czy dany czyn lub zaniechanie kwalifikuje do usunięcia takiej osoby ze strzelnicy.
Ocena Prowadzącego Strzelanie jest jedyna i ostateczna. Nie wymaga dyskusji, nie wymaga argumentacji i nie jest obiektem rozważań nad jej prawidłowym charakterem. Jeżeli Prowadzący Strzelanie uzna, że czyjeś zachowanie zagraża bezpieczeństwu na strzelnicy i zdecyduje o usunięciu kogoś ze stanowiska strzeleckiego i odesłaniu do domu – jest to decyzja ostateczna z natychmiastową klauzulą wykonalności.
W sytuacji gdy osoba łamiąca postanowienia regulaminu strzelnicy a tym samym zasady bezpieczeństwa nie chce sama z własnej woli opuścić strzelnicy, Prowadzący Strzelanie może wezwać na miejsce partol Policji i to policjanci dokonają wypełnienia woli Prowadzącego Strzelanie. Policjanci zadecydują czy potrzebny będzie areszt czy wystarczy grzywna. Sporządzą notatkę z tej interwencji. Wezwania Policji na strzelnice zdarzają się niezwykle rzadko, żaden strzelec nie chce występować w jakiejkolwiek kartotece jako ten, którego Policja usunęła ze strzelnicy. Każdorazowe rozszerzenie pozwolenia, wystąpienie o nowy rodzaj pozwolenia wiąże się z zasięgnięciem opinii u dzielnicowego. Notatka o siłowym usunięciu ze strzelnicy nie ujdzie uwadze dzielnicowego i zapewne trafi do Wydziału Postępowań Administracyjnych – organu który decyduje o tym czy ktoś otrzyma rozszerzenie pozwolenia lub nowe pozwolenie czy też nie otrzyma.
W Polsce wciąż pokutuje przekonanie, swoisty kodeks ulicy mówiący o tym, że na swoich się nie donosi, nie zgłasza Policji a wewnętrzne sprawy grupy wyjaśnia się wewnątrz środowiska. Osobie która łamie te zasady przypina się łatkę konfidenta – „konfitury”, staje się obiektem drwin i żartów. Wyjaśnijmy jedną sprawę od razu – jeżeli jesteś wyznawcą tego typu zasad nie podejmuj pracy w roli Prowadzącego Strzelanie. Nie podejmuj ryzyka pracy w dynamicznie zmieniającym się środowisku pełnym adrenaliny, ludzkich emocji i broni palnej. W takim środowisku chcesz mieć jak największą ilość sprzymierzeńców dzięki którym utrzymasz na strzelnicy ład, porządek i bezpieczeństwo i patrol Policji jest bez wątpienia sprzymierzeńcem Prowadzącego Strzelanie.
Odpowiedz sobie na pytanie – czy chcesz żyć w świecie wypełnionym wątpliwej jakości zasadami? Czy może bliżej Ci do tego, by za każdym razem maksymalizować szansę na to, by bezpiecznie, cało i zdrowo wrócić do domu do Twoich bliskich, przyjaciół, rodziny, piesków czy kotków.
Podsumowanie.
Lekcja płynąca z tej części kursu jest prosta – aby móc egzekwować zawarte w przepisach prawa i obowiązki trzeba to prawo znać. To podstawowy obowiązek Prowadzącego Strzelanie. Mimo chaosu, mimo nieprecyzyjnych przepisów, mimo, czasami kuriozalnych, interpretacji urzędników – znajomość prawa w otoczeniu Prowadzącego Strzelanie jest podstawą by praca w tej roli przebiegała zawsze w sposób bezpieczny i jak najmniej skomplikowany.
Rzeczywistość na strzelnicy nie bierze jeńców, jest to zero-jedynkowe środowisko gdzie podejmuje się tylko dobre lub złe decyzje. Dobre sięgają korzeniami w znajomości prawa, złe czerpią z zasobów „wydaje mi się że wiem”. Bezpieczne prowadzenie zajęć oparte jest wyłącznie o podejmowanie dobrych, zgodnych z literą prawa, decyzji. Dodatkowa trudność w roli Prowadzącego polega na tym, że Prowadzący Strzelanie nie może liczyć na pomoc strzelców – nikt za niego nie będzie wiedzieć lepiej, doradzać w sytuacjach podbramkowych. Dodatkową przeszkodą jest także jakość i zasób wiedzy kolegów i koleżanek na strzelnicy. Niestety, wraz ze zdanym egzaminem okazuje się, że przepisy prawa większość traktowała wg. zasady „zakuć, zdać, zapomnieć” i dlatego nie liczyłbym na długą ławkę poinformowanych i wyedukowanych doradców.
Decyzje jakie podejmuje Prowadzący Strzelanie są błyskawiczne i oparte na wiedzy a wraz z czasem spędzonym w tej roli także na doświadczeniu. Ustawodawca kładzie na barki Prowadzącego ogromną odpowiedzialność i najgorszym możliwym scenariuszem jest ten, gdy władzę nad rzeczywistością strzelnicy przejmuje niepewny, niedouczony, pozbawiony autorytetu człowiek. Zajęcia z kimś takim potrafią być szalenie niebezpieczne i warto wówczas zrezygnować z treningu i uczestnictwa niż brnąć w dalej w grę gdzie stawką jest bezpieczeństwo użytkowników. Prowadzący strzelanie musi wiedzieć co robi, musi znać ramy prawa w których przyszło mu się poruszać. Strzelcy będą posłuszni, podporządkują się woli Prowadzącego Strzelanie o ile Prowadzący będzie znać swoje rzemiosło. W każdym innym wypadku zdecydowanie lepiej jest odpuścić udział w zajęciach.
Wnioski? Trzeba się kształcić. Trzeba być na bieżąco z każą nowelizacją przepisów. Rozumiem, że żyjemy w czasach gdzie w pogoni za kolejnym klikiem, za kolejną odsłoną strony stoją określone zarobki z wyświetlonych reklam – rozumiem, że skutkuje to tym, że nagłówek który krzyczy „GIGANTYCZNA ZMIANA W USTAWIE”, „REWOLUCJA W PRZYZNAWANIU POZWOLEŃ”, „WIELKIE ZMIANY DOTKNĄ TYSIĄCE STRZELCÓW” bardzo często odnosi się do nowelizacji w ustawie zamieniającej przecinek na spójnik w rozdziale dotyczącym przewozu broni przez służby dyplomatyczne krajów spoza UE. Rozumiem, że może to być irytujące i na dłuższą metę odpychające ale nie możemy odpuszczać. Jeżeli poważnie myślimy o pełnieniu roli Prowadzącego Strzelanie – trzeba czytać, trzeba stale dokształcać się i podnosić stan wiedzy i doświadczenia.
